Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

czwartek, 23 października 2014

1.891. Praca domowa

Mężu mój kochany, jestem Ci wdzięczna:

za miłość, 
za przyjaźń, 
za wsparcie, 
za troskę, 
za czułość, 
za bliskość, 
za zaufanie, 
za szacunek, 
za wolność, 
za zrozumienie, 
za cierpliwość, 
za rozmowę, 
za ciepło, 
za spokój, 
za poczucie humoru, 
za wrażliwość, 
za empatię, 
za dobroć, 
za szczerość, 
za uczciwość

i za wszystko inne, o czym teraz zapomniałam.


środa, 22 października 2014

1.890. Bądź głuchy

"Były sobie małe żabki, które zorganizowały zawody w bieganiu. Meta znajdowała się na szczycie wielkiej wieży.

Pokaźny tłum widzów zebrał się na polanie, by dopingować żabki i fetować zwycięstwo jednej z nich.

Rozpoczęły się zawody, żabki wystartowały. Żaden z widzów nie wierzył, że którakolwiek z żabek dotrze na szczyt wieży. 

Słychać było okrzyki:
- To za trudne!
- NIGDY tam nie dotrą!
- Bez szans! Wieża jest zbyt wysoka!
- Zbyt stromo! Zaraz zaczną spadać!

Małe żabki jedna po drugiej odpadały od ściany wieży. Utrzymywały się jedynie te, które miały dość sił, by skakać wciąż wyżej i wyżej…

Tłum nie ustawał:
- Za ciężko!
- Żadnej się nie uda!

Coraz więcej żabek odpadało, niektóre same rezygnowały i zeskakiwały na trawę.

Tylko jedna żabka pięła się coraz wyżej. Jedna jedyna, która się nie poddała. Koniec końców, wszystkie żabki spadły na trawę, prócz tego jednego uparciucha, który dokładając wszelkich starań, wspiął się na szczyt.

Wówczas wszystkie żabki zapragnęły poznać zwycięzcę, dowiedzieć się, jak mu się udało dokonać niemożliwego. Skąd wziął siły? Jak to wytrzymał? Żabki rzuciły się z pytaniami do bohatera wyścigu, gdy tylko pojawił się z powrotem u podnóża wieży.

I wtedy okazało się, że zwycięzca jest głuchy…"

Źródło - klik


1.889. Nauka pływania

Dobrostan kontra dobrobyt. Zmiana przekonań z negatywnych na zdrowe. ABCD emocji. Związek między myślami i uczuciami. Podsycanie nadziei. Zaufanie do samego siebie oraz do innych. Głęboka wiara w coś. Podążanie za głosem swojej wewnętrznej mądrości. Utrzymywanie stanu równowagi ciała oraz umysłu. Harmonia i homeostaza. Poczucie, że tylko ja wiem, co jest dla mnie dobre. Medytacja, relaksacja i wizualizacja. Sztuka nicnierobienia. Aktywności, które przynoszą radość.

Jeden akapit pełen treści. Nie słów, nie zwrotów, nie wyrażeń, lecz właśnie treści zawartych pomiędzy nimi.

Nie sposób opisać tego, co się dzieje w trakcie warsztatów. Trzeba tam być, trzeba to poczuć, trzeba to przeżyć, trzeba tego doświadczyć - po to, by móc zrozumieć.

Nie jestem w stanie nikomu przekazać tej wiedzy. Mogę jedynie dawać jej świadectwo swoim życiem. Ale będę mogła zrobić to dopiero wtedy, kiedy sama nauczę się pływać, bo póki co, choć bardzo chcę, nie mogę być ratownikiem.


wtorek, 21 października 2014

1.888. Jogurtowo

Obiecałam kiedyś, że jak znajdę coś nowego, dobrego i w miarę zdrowego, to się tym podzielę.

Trochę się obawiałam jogurtu greckiego, bo myślałam, że jest całkiem inny. A tu jakże miła niespodzianka.

Oto i on - bardzo gęsty, bardzo kremowy i bardzo smaczny.