Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

piątek, 17 listopada 2017

2399. Jest pięknie

Dotrwałam do dzisiaj bez większego uszczerbku na zdrowiu i psychice, co jest naprawdę nie lada sukcesem zważywszy na specyfikę pracy. Popełniłam kilka dobrych i parę gorszych uczynków, choć w ogólnym rozrachunku był to wybór mniejszego zła, które mogłoby zejść lawiną, gdybym jej w porę nie powstrzymała.

Są aż trzy osoby, którym tam ufam - bezpośrednia przełożona, moja zmienniczka oraz koleżanka, z którą współpracuję na co dzień. Cieszę się, że mimo niekoniecznie sprzyjających okoliczności mam w swoim zasięgu tę trójkę życzliwych i serdecznych kobiet.

Nauczyłam się sztuki otrzepywania i dystansowania. Wychodzę z budynku i odcinam się od tamtej rzeczywistości. Idę na obiad. Wsiadam w autobus. Jadę do domu, a tam zajmuję się podskakującym i popiskującym Pepe, wstawiam pranie, robię sobie herbatę i jest pięknie.

poniedziałek, 13 listopada 2017

2398. Brr!

W sobotę poszliśmy z Mężem na spacer. Zmarzłam tak okrutnie, że w niedzielę czym prędzej wyjęłam z szafy cieplejszą i dłuższą kurtkę oraz wyższe buty. Przetestowałam ją wczoraj i dzisiaj - jest naprawdę dobrze.

Listopad, więc liście lecą z drzew - zupełnie jak na załączonym obrazku.


Krótkie dni, ciemne poranki i wieczory, brak słońca, siąpiący deszcz i podmuchy wiatru nie nastrajają zbyt optymistycznie. Do tego jeszcze zbyt wczesne pobudki, bo w tym tygodniu mam pierwszą zmianę. Brr - aż się nie chce wstawać spod kołdry.

Pocieszam się myślą, że jeszcze tylko pięć roboczych tygodni i będziemy mieć z Dyrektorem Wykonawczym prawie dwa tygodnie wolnego. Odliczam już dni.