Rodzinne zależności i układy są nieraz trudne, o czym pewnie każdy się kiedyś przekonał na własnej skórze. Albo wszystko jeszcze przed nim. Zawsze jest jakiś wybór, którego można dokonać. Za nim kryje się wzięcie odpowiedzialności oraz poniesienie konsekwencji. Cztery prawdziwe historie, które swój początek miały kilkanaście lat temu, a trwają do dziś.
Magda nie bawiła się na podwórku z innymi dziećmi. Rodzice trzymali ją pod kloszem. Szkoła - dom, a w nim jedzenie, jedzenie, jedzenie. Wakacje u dziadków na wsi, którzy dogadzali wnusi jak tylko umieli. Już wtedy miała sporą nadwagę. Jej starsza siostra bardzo szybko założyła własną rodzinę i wyprowadziła się z rodzinnego miasta. Magda skończyła studia, które wybrali dla niej rodzice. Później ojciec załatwił jej pracę w firmie, w której sam był zatrudniony. Dzięki temu miał córkę cały czas na oku. Kiedy przeszedł na emeryturę, razem z żoną kupili Magdzie duże i przestronne mieszkanie. Urządzili je od podłogi po sufit. Dostała też od nich samochód, potem drugi i kolejny, nowszy model, którym codziennie przyjeżdża do rodziców na obiad. Kiedy jest w pracy, matka z ojcem jadą do supermarketu i robią zakupy, które zawożą do jej domu - żeby ich córka nie musiała się niczym przejmować jak wróci. Magda nie ma żadnych koleżanek, ani przyjaciółki, nie ma też faceta - nigdy go nie miała. Jest bardzo otyłą, prawie czterdziestoletnią kobietą. Jej życie to praca - rodzice - dom, a w nim oglądanie telewizji i zajadanie samotności. Nie przyznaje się matce i ojcu, ale od lat pali po kryjomu papierosy.
Arek jest jedynakiem. Skończył świetne studia, dostał wymarzoną pracę, zrobił doktorat. Spotykał się z wieloma kobietami, bo jest atrakcyjnym, inteligentnym i niesamowicie kulturalnym mężczyzną. Żadna z nich nie przypadła jednak do gustu jego matce, więc szybko wycofywał się z tych znajomości. Kiedy został dyrektorem w pewnej firmie, znajomi i koledzy z pracy podśmiewali się z niego, że mieszka z rodzicami, choć jego pensja pozwalała na wynajęcie własnego lokum, czy choćby staranie się o kredyt na mieszkanie. On zawsze odmawiał twierdząc, że mama najlepiej gotuje, pierze, prasuje i sprząta jego pokój. W końcu rodzice kupili piękny apartament - w prezencie dla syna. Arek nigdy jednak w nim nie zamieszkał. Jest wciąż do wzięcia - mimo swoich trzydziestu kilku lat. Jedyną kobietą w jego życiu jest matka, z którą chodzi w każdą niedzielę na mszę do kościoła. Ona przymyka oczy na jego alkoholizm, kładąc go na karb stresującej pracy syna.
Malwina ma dwoje młodszego rodzeństwa. Grzeczna, spokojna, uczynna i sympatyczna, bez nałogów. Odpowiedzialna, absolwentka prestiżowej uczelni, z dobrą pracą na stanowisku. Całej piątce było dość ciasno na małym metrażu, więc rodzice Malwiny sprezentowali jej duże mieszkanie, którego urządzenie i wyposażenie wzięli również na siebie. Córka była im wdzięczna, lecz nie wyobrażała sobie życia w samotności, bez towarzystwa rodzeństwa i bez taty, na którego kolanach lubiła przesiadywać nawet jako prawie trzydziestoletnia kobieta. Jej lokum stało długo puste, rodzice nie chcieli go nikomu wynająć, czekając na decyzję Malwiny o wyprowadzce. Czekają na nią do dziś, ale chyba stracili już nadzieję, że córka zechce ich kiedyś opuścić, żeby zacząć żyć na własny rachunek.
Baśka zawsze darła koty ze swoim starszym bratem, walcząc o względy matki. Wyjechała na studia do innego miasta i wyszła za mąż za swoją licealną miłość. Rodzice pomagali jak mogli - kupili im jedno, potem drugie mieszkanie, dali pieniądze na samochód, a potem na następny. Baśka jest dyrektorem placówki budżetowej, ma świetną pensję i pracę, która wypełnia jej cały dzień, a nieraz i część weekendu. Jej mąż prowadzi własny biznes. Dużo podróżują, nie mają dzieci. Matka co wieczór dzwoni do córki i czeka na relację jak minął jej dzień. Zna każdy szczegół z jej i zięcia życia, a także wszystkie ich problemy zawodowe i prywatne.