Dobrze nie jest. W weekend zachciało mi się mleka, którego nie cierpię, nie znoszę, nienawidzę i prawie nigdy nie piję. Kupiłam od razu dwa litry - żeby starczyło dla mnie i dla Męża na sobotę i niedzielę. Wypiliśmy je z czekoladą na gorąco - za każdym razem moja była potrójna.
Dzisiaj poszłam po biedronkowe zakupy. Trochę przesadziłam z ilością i ciężarem, bo ledwo doczłapałam do domu z jedną siatką wypchaną do granic możliwości. Na półce oczy same dojrzały herbatę - malinową z kardamonem oraz melisę z pomarańczą. Obie wsadziłam do koszyka.
Mleko plus czekolada na gorąco, herbaty owocowe i ziołowe - to niechybne znaki nadchodzących chłodnych jesiennych dni. Dlatego dobrze nie jest. Idzie zima. A kurtki jak nie było, tak nie ma.