Niedawno pewien młody człowiek wydał swoją debiutancką płytę, która zauroczyła mnie tak bardzo, iż musiałam mieć ją na własność.
Niedługo wybiorę się z Mężem na koncert tego młodego człowieka. Mamy miejsca w drugim rzędzie, czyli tuż pod sceną.
Jest szansa, że w tłumie egzaltowanych supernastolatek (jak w Olsztynie), jako pani w wieku dojrzałym (jeśli ktoś dobrze poszuka, w powyższym linku znajdzie kilka takich kobiet), wyróżnię się na tyle, że dostanę autograf, a może i zrobimy sobie wspólne zdjęcie...
