Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

środa, 16 października 2013

1.356. Pół prawdy

Mąż, na prośbę szefa, zmienił sobie godziny pracy. Od tego tygodnia na stałe. Wychodzi wcześniej i wraca wcześniej. Jedyna niedogodność z tym związana to kwestia obiadów. Wpół do jedenastej nie jest dobrą porą. Tym bardziej wieczorem - wpół do dziewiątej.

I nie chodzi tu bynajmniej o mnie, lecz o Dyrektora Wykonawczego. Na razie jesteśmy w fazie testowej i powoli wychodzimy na prostą. Zresztą, jak zawsze, damy radę i z tym.

W tym miesiącu z konta poszedł ostatni przelew za pralkę, którą wzięliśmy na raty dwa i pół roku temu. Jesteśmy też już w połowie spłacania laptopa.

Codziennie wertuję portale z ofertami pracy. Wczoraj nawet wysłałam jedną aplikację. Sukces! Piszę o tym nie bez ironii, gdyż to, co jest dostępne, nijak się nie wpasowuje do tego, co potrafię - chociaż i tak dawno obniżyłam poprzeczkę.

Ostatnio rozmawiałam ze znajomym, który stwierdził, że skoro nie pogardzę pracą w sieciówkach jako sprzedawca, powinnam wykreślić ze swojego cv studia, zostawiając tylko liceum. Pozostaje jednak pytanie - a co z doświadczeniem zawodowym? No bo niby jakim cudem ktoś jedynie po maturze wykładał na uczelni wyższej, był nauczycielem w szkole średniej, czy pracował w korporacji na stanowisku tłumacza? To także mam wymazać?

Podobno wszystkie chwyty dozwolone jeśli komuś na czymś zależy. Ale co z sumieniem? Nie owijając w bawełnę - przecież wszystko to, co powyżej opisałam to najzwyklejsze oszustwo...

Może faktycznie jestem niedzisiejsza, ale przynajmniej uczciwa - nie tylko wobec innych, lecz przede wszystkim wobec samej siebie. Nie chcę kłamać - czy to takie dziwne w obecnych czasach?