Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

niedziela, 10 sierpnia 2014

1.763. Racuszki

Najpierw zobaczyłam pewien przepis. Pokazałam go Mężowi. A potem Dyrektor Wykonawczy poszedł do sklepu po mleko, olej, mąkę, proszek do pieczenia i cukier waniliowy. Na co dzień takich produktów nie używamy w naszej kuchni, więc nie dziwne, że ich nie mieliśmy na stanie.

Dzisiaj (znowu po raz pierwszy w życiu) usmażyliśmy racuszki z jabłkami. Kilka pierwszych było za dużych i za grubych, ale reszta jest w porządku. W sumie wyszło ich wszystkich dwadzieścia dwa. Głos Rozsądku posypał swoje cukrem pudrem, ja wybrałam wersję bez niczego.

Do powyższego przepisu nie zastosowałam się w całości - nie dodałam bowiem w ogóle soli, a ponieważ ciasto było za gęste, rozcieńczyłam je małym kubkiem naturalnego jogurtu.

Po lewej te cieńsze i ładniejsze, po prawej - te bardziej spalone, grubsze i brzydsze.