Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

wtorek, 18 listopada 2014

1.940. Kotwica

Uciekać, brudne, nieuczciwość, oszustwo, psują ludzi, boję się, problemy, lęki, troski, zmartwienia, smutek, wyzysk, łapówka, korupcja, kradzież - właśnie takie skojarzenia natychmiast przychodzą mi do głowy na myśl o pieniądzach.

Czarownica jest niezwykła, choć dokładnie to samo z jej ust słyszę na swój temat. Wczoraj przymiotnik ten został przez nią wymieniony nawet kilka razy w odniesieniu do mojej osoby.

Niezwykłość tej kobiety polega na wyczuwaniu, odczuwaniu, pokazywaniu, wyłapywaniu i wskazywaniu mi tej samej kwestii, lecz z zupełnie innej strony, którą ona widzi wyraźnie, a której ja nie dostrzegam.

Najpierw spośród siedemdziesięciu (!) różnych wartości miałam wybrać tylko siedem (!), które są dla mnie najważniejsze. To był naprawdę ciężki orzech do zgryzienia, a ja czułam się jakbym strzelała do własnych dzieci, zabijając je z zimną krwią jedno po drugim.

Wiara, rodzina, wiarygodność, rozwój, harmonia, pasja oraz niezależność - tak przedstawia się moja siódemka. Jej kolejność nie jest absolutnie przypadkowa.

Najbardziej kulejącym ogniwem tamtego łańcucha jest niezależność (biorąc pod uwagę jej finansowy aspekt). Gdybym czuła się niezależna materialnie, miałoby to dobroczynny wpływ na osiągnięcie przeze mnie stanu większej harmonii, a także pozytywnie przyczyniłoby się do mojego rozwoju.

W tym miejscu wracamy do punktu wyjścia tej notki, czyli pieniędzy, które dla mnie są samym złem, więc wysyłam w świat sygnał, że ich nie chcę i dlatego cierpię na ich brak. Dobra wiadomość jest taka, że przekonania można zmienić.

Tu potrzebna jest fachowa pomoc oraz interwencja Czarodzieja, który swoimi metodami pracy sprawi, że mój mózg zacznie kojarzyć pieniądze jako coś dobrego oraz pożądanego. Dopiero wtedy moja trenerka będzie w stanie ze mną pracować na pełnych obrotach.

Mam świadomość źródła problemu, którego korzenie sięgają oczywiście aż do dzieciństwa. W pamięci pojawiają się konkretne sytuacje i zdarzenia, które wywarły na mnie tak silny wpływ. Ale to już temat na sesję z moim terapeutycznym guru.

Pieniądze są kotwicą, która mnie trzyma, ogranicza i blokuje, nie pozwalając wypłynąć na pełne morze. Za kilka dni mam nadzieję się jej pozbyć.