Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

piątek, 19 czerwca 2020

3090. Burza

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jak Rudzielec boi się burzy nie za bardzo wiedziałam co robić. Cały się trząsł, otwierał pyszczek, wystawiał język i ciężko oddychał, a serce o mało co mu nie wyskoczyło.

W Karkonoszach Psiak dwukrotnie doświadczył burzy, ale że była z nami koleżanka behawiorystka, doradziła mi specjalne zawiązanie szalika wokół szyi i grzbietu Rudzielca, który faktycznie trochę się uspokoił.

Burza pojawiła się i wczoraj i dzisiaj. Psiak uciekł do łazienki i spędził tam sporo czasu. Dopiero jak poczuł się bezpiecznie, wyszedł ze swojej kryjówki. Na popołudniowy spacer nie chciał iść, a wieczorem musiałam go wziąć na ręce i znieść z czwartego piętra - tak się zapierał łapkami. Na dworze przekonał się jednak, że nic mu nie grozi i zaczął węszyć w trawie.

Jestem w stałym kontakcie z behawiorystką, dzięki czemu wiem co mam robić, a czego nie.