Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

sobota, 20 czerwca 2020

3091. Nie rezygnuj

W zeszłym roku zaczęliśmy z Mężem wrzucać do trzech skarbonek wszystkie monety o nominałach jeden, dwa i pięć złotych. Chciałam spełnić swoje marzenie o skoku ze spadochronem w tandemie. Dyrektor Wykonawczy też się do niego podłączył.

W międzyczasie - całkiem świadomie - zrezygnowałam ze skoku na rzecz adopcji psa, bo on był dla mnie o wiele ważniejszy. Głos Rozsądku - na szczęście - swoją decyzję podtrzymał.

Wczoraj opróżniłam skarbonki. Policzyłam dokładnie ich zawartość. Byłam zdumiona, że aż tyle uzbieraliśmy - sześćset sześćdziesiąt złotych po złotówce, trzysta dwadzieścia złotych po dwa złote i sześćset osiemdziesiąt złotych po pięć złotych - w sumie tysiąc sześćset sześćdziesiąt złotych.

W zaprzyjaźnionym osiedlowym sklepie spożywczym Mama z Dyrektorem Wykonawczym zamienili dziś pięćset złotówek na pięć banknotów po sto złotych. Niebawem zamienią i resztę monet.

Z tego co nam wiadomo skok wraz z pamiątkowym nagraniem i zdjęciami w ubiegłym roku kosztował tysiąc złotych. Tak więc nawet gdyby cena tej przyjemności wzrosła, Mąż śmiało może spełnić swoje marzenie - albo w tym albo w przyszłym roku (na czterdzieste urodziny) - wszystko zależy od rozwoju pandemii.