W tym roku jest prawie (do wymarzonego obrazka brakuje tylko śniegu) tak jak chciałam.
Choinka przystrojona o wiele wcześniej zdążyła nacieszyć moje oczy na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem.
Nareszcie ilość jedzenia, jaką przygotowaliśmy, nie woła "zjedz mnie, bo się zepsuję".
Zamiast patrzeć w telewizor, spędzamy czas we troje - jemy, pijemy, śmiejemy się i gramy w Scrabble.
To nasze pierwsze Boże Narodzenie z Rudzielcem.
Mąż i Mama zaskoczyli mnie wspólnym prezentem pod choinką. Tylko jeden, ale za to jaki...

