Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

wtorek, 27 sierpnia 2019

2821. Głębia uczuć

Bardzo podoba mi się kawalerka, którą w kwietniu znalazłam dla Czarnuli. Wczoraj zostałam poproszona o poszukanie kolejnego mieszkania - tym razem chodzi o jego kupno. Ciekawe czy będę mieć tak szczęśliwą rękę jak przy ofercie wynajmu.

Zjedliśmy na kolację po pysznym gołąbku i pierogach z grzybami własnej roboty, popiliśmy to dopiero co ugotowanym kompotem, pogadaliśmy, posiedzieliśmy chwilę na klimatycznym balkonie i wróciliśmy po dwudziestej pierwszej do domu.

Dzisiaj jest tak upalnie, że w kapeluszu na głowie wyszłam jedynie po dwie przesyłki do paczkomatu i nigdzie dalej nie wyściubiam nosa. Podobnie zrobię jutro. Nie zamierzam niepotrzebnie narażać się na działanie promieni słonecznych.

Mentalnie i logistycznie przygotowuję się do napisania pierwszej części artykułu. Wymaga to powrotu do czasu pierwszych badań, wstępnej diagnozy, dalszych badań i ostatecznej diagnozy wraz z planem leczenia. W grę wchodzą fakty, ale - co najważniejsze - przede wszystkim emocje.