"Wolę jednak świat sprzed marca" - napisała mi dziś w SMS znajoma. "Nie Ty jedna..." - odpowiedziałam jej.
Każdy radzi sobie jak umie. Mnie pomagają rozmowy z tymi, którym ufam; którzy są mi emocjonalnie bliscy i którzy potrafią otwarcie przyznać się do swoich emocji.
Nie wiem (i chyba nawet nie chcę wiedzieć) jak funkcjonowałabym bez tych dwóch przeciwlękowych kapsułek dziennie. Po raz trzeci w życiu poprosiłam psychiatrę o farmakologiczną pomoc. To była bardzo dobra decyzja - podobnie jak ta o wyprowadzce z tamtego mieszkania. Obie podjęte dokładnie tego samego dnia.
