Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

3035. Wspólnie

Przed południem zadzwonił do mnie Czarodziej - z prośbą o korektę jego artykułu na temat sposobów radzenia sobie z pandemią koronawirusa. Połączyłam więc przyjemne z pożytecznym, poczytałam mądre rady zanim zostaną wydrukowane i miałam zajęcie dla rąk oraz głowy. Aczkolwiek poprawianie po Maestro kosztowało mnie skonsumowaną tabliczkę mlecznej czekolady.

Koleżanka, o której wczoraj wspominałam, jest już po operacji. Dzwoniła do mnie - czuje się dobrze, ale nie wolno jej dzisiaj ani jeść, ani pić, ani wstawać. Leży zacewnikowana, zmieniają jej tylko kroplówki. Wczoraj miała jedną lewatywę, a rano drugą. A ja naiwnie myślałam, że laparoskopowe usunięcie jajników nie wiąże się z takimi dodatkowymi "atrakcjami".