Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

czwartek, 7 czerwca 2012

449. Spódnica


Wczoraj wieczorem zajrzałam na chwilę do Sąsiadki. Jej starsza córka otworzyła mi drzwi i zaraz po "cześć ciociu" usłyszałam: "o, masz nową spódnicę". Jej mama też nie była gorsza: "wyglądasz jak dziewczynka". Nie, nie miałam na sobie falbanek, koroneczek, czy kokardek. Dżins plus sztruks - taka fajna kombinacja wygrzebana rok temu w lumpeksie. Tak to jest jak się prawie zawsze chodzi w spodniach. Wystarczy założyć spódnicę i od razu zdziwienie. Nie byłam długo w ich mieszkaniu - zaledwie pół godzinki, bo umówiłam się z Trzecią, która miała po mnie przyjechać samochodem. "Powinnaś częściej chodzić w spódnicach" - ona też zauważyła zmianę. Rozważę tę opcję, bo i Mężowi się podobało. Mnie również - co dziwniejsze.