Mały kościółek, w którym byłam po raz pierwszy. Niewiele w nim gości. Skromność i prostota w ubiorze państwa młodych. Piękna oprawa mszy. Dyskretny fotograf. Ja i Mąż.
Ostatnim ślubem, w jakim uczestniczyliśmy, był nasz własny. Niesamowite uczucie, kiedy patrzyliśmy na siebie i mieliśmy łzy w oczach przepełnionych miłością, która wciąż rośnie dzięki temu, że oboje ją pielęgnujemy każdego dnia.
Życzenia złożone nowożeńcom. I książka, którą daliśmy im w prezencie. Spójne dopełnienie. Jeśli Bóg będzie dla nich na pierwszym miejscu, wszystko będzie na właściwym.