Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

czwartek, 14 czerwca 2012

465. 1, 2, 3, Autostopowicz


W ubiegłym tygodniu widziałam się z Trzecią. To było nasze drugie spotkanie od czasu reaktywacji znajomości. Jeśli będzie się ona rozwijała tak, jak rośnie kwiatek, jaki od niej dostałam, będzie naprawdę super. Najpierw ja podarowałam jej roślinkę, a potem od niej dostałam dziecko tamtej, które po przesadzeniu do większej doniczki, rośnie jak na drożdżach, a niczym poza wodą go nie podlewam.

Wczoraj wreszcie zobaczyłam się też z Pierwszą - po ponad dwóch miesiącach milczenia z jej strony. Wysyłałam do niej sms-y, maile, dzwoniłam. W kosmos, bo ona nie reagowała, a ja zachodziłam w głowę co się stało. Ochrzaniłam ją za takie zachowanie. Rozumiem, że każdy ma prawo do schowania się do swojej jaskini, ale wystarczy o tym napisać i wtedy się nie martwię czy ona jeszcze żyje i co się z nią dzieje.

W trakcie spotkania z Pierwszą, zadzwoniła Druga, ale nie pogadałyśmy, bo nie mogłam. Potem do niej oddzwoniłam, ale jej dzieciak się właśnie obudził i znowu umknęła nam okazja do rozmowy. Zdążyłyśmy tylko się dowiedzieć, że nic złego u żadnej z nas się nie dzieje, więc jest dobrze.

Autostopowicz obchodził wczoraj trzydzieste urodziny. Mężowi przyznał się, że ostatnio znowu musiał pokazać dowód jak kupował piwo. Dobre sobie - siedemnastki bym mu jednak nie dała. Życzyłam mu jak najwięcej pomysłów na zwiedzanie. On sam odlicza już dni do kolejnego wyjazdu - tym razem do Samarkandy. Nie wiecie gdzie to jest? Nie przejmujcie się - też nie miałam pojęcia jak mi napisał. Uzbekistan - tam go autostop zawiezie na jego najdłuższą i najdalszą wyprawę w życiu.