Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

wtorek, 9 kwietnia 2013

1.067. Łączniki

Po raz pierwszy chyba tak silnie i dobitnie do mnie dotarło. Odczuwam je psychicznie i fizycznie. Mam wrażenie, że zaraz się uduszę. Jakby wszystko na mnie spadało. Zewsząd. Przeciążenie nadmiarem przedmiotów.

Nie, nie zwariowałam, choć żyjąc już dość długo na tym świecie stwierdzam, że raczej nie mieszczę się w jego normie, która wciąż ulega zmianom. Tu coś obejrzę, tam coś przeczytam. W międzyczasie myślę. Zastanawiam się. Rozważam. I decyduję.

Zaglądam w różne miejsca i zakamarki. To, co widzę, przeraża mnie. Rzeczy, rzeczy i jeszcze raz rzeczy. Cała masa przedmiotów, których nie używam, nie potrzebuję i nawet nie pamiętam, że je mam - dopóki się do nich nie dogrzebię.

Porządki w szafach i pawlaczach z ubraniami oraz butami to była bułka z masłem. Naprawdę. Wciąż dojrzewam do decyzji o tym, które książki dać Mężowi do wyniesienia do biblioteki. Na początek.

Odgruzowywanie przynosi ulgę, ale przy moim perfekcjonizmie jest to ulga chwilowa i pozorna, gdyż zdaję sobie sprawę z tego ile pracy mnie jeszcze czeka na tym polu. Chciałabym zrobić wszystko już, teraz, natychmiast, od razu. A tak się nie da. Poza tym, chcę być stuprocentowo pewna. Chcę uniknąć sytuacji, w której bym żałowała, że czegoś się pozbyłam. Dlatego myślę i daję sobie czas.

Zazdroszczę Dyrektorowi Wykonawczemu. Sądząc po ilości rzeczy jakie posiada oraz po potrzebach, już jest minimalistą i wychodzi na to, że zanim mnie poznał, też nim był, wcale o tym nie wiedząc. Ja wciąż nad tym pracuję, bo rozstanie z czymś, co śmiało mogę nazwać sentymentalnymi łącznikami z przeszłością, do łatwych nie należy.

Moje wzory do naśladowania:
- do poczytania - KLIK 1,
- do obejrzenia - KLIK 2 oraz KLIK 3.