Były już świderki, a teraz czas na rurki - z tej samej serii.
Zanim znajdę spaghetti razowe, zadowalam się pełnym ziarnem.
A to całkiem nowy nabytek - bezglutenowy makaron kukurydziany.
Ryż lubię chyba każdy - na razie w naszej szafce stoją te dwa.
Oliwa być musi - obowiązkowo. Do sałatki greckiej, do mozzarelli z pomidorem i bazylią.
Pesto zielone lubię ja, nie przepada za nim Mąż. Do makaronu jak znalazł.
Suszone pomidory z makaronem, posypane startą mozzarellą - obiad gotowy.
Duże, rodzinne opakowanie żółtego sera, nie produktu seropodobnego.
Jogurt jogurtowi nierówny. Im mniej składników, tym zdrowiej i lepiej.
Wychodzi na to, że pojawi się tu jeszcze jeden post z tej serii - tym razem o napojach.










