Przysmak Męża - szczególnie w upalne dni - schłodzony, z lodówki. Ten konkretny przypadł do gustu również moim kubkom smakowym - jest słodkawy i miodowy.
Tę herbatkę odkryłam jakiś czas temu. Po zaparzeniu ma piękny kolor. Smakuje trochę jak kompot. Lubię patrzeć jak zasuszone owoce pęcznieją pod wpływem gorącej wody.
Seria biedronkowych hitów. Zioła mi smakują, choć mój dentysta pytał mnie ze zdziwieniem po co je piję. Bo lubię.
Herbat i ziół nie słodzę, ale gorzkiej kawy nie jestem w stanie przełknąć. Zamiast cukru, dodaję do niej miód - któryś z poniższych dwóch.
I to by było na tyle jeśli chodzi o zawartość naszej lodówki oraz szafek kuchennych. No chyba, że pojawi się w nich coś nowego - wtedy znowu się w tym temacie odezwę.










