Ciężko mi się rozmawia z ludźmi, dla których świat i ludzie są zerojedynkowi. Albo myślisz jak ja i jesteś ze mną, albo myślisz inaczej i jesteś przeciwko mnie. Trudno dyskutować z kimś, kto postrzega świat tylko i wyłącznie przez pryzmat czerni lub bieli.
W mojej szafie prawie nie ma białych rzeczy. Jest i niewiele czarnych. Za to polubiłam szarości. Od niedawna. Nie tylko w kontekście ubrania (bo to też), ale przede wszystkim w odniesieniu do drugiego człowieka.
