Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

niedziela, 30 czerwca 2019

2762. O dbaniu

Rano zmobilizowałam Męża do przesadzenia jednego i drugiego geranium, które - z małych sadzonek kupionych przeze mnie kilka miesięcy temu od starszych pań sprzedających na bazarze - wyrosły na prawdziwe okazy. 

Za oknem mamy prawie las, na parapecie w pokoju podobnie.


Przy okazji dosypałam też ziemi do szczawików stojących w kuchni, a także do grudnika i mięty. Odkryłam też niekorzystny wpływ tej ostatniej na sąsiadującego z nią szczawika i już kilka dni temu przestawiłam ją na lodówkę, a dzięki temu szczawik odżył.

Niestety jest i łyżka przysłowiowego dziegciu - posadzone cebulki anemonów w dwóch dużych doniczkach na balkonowym parapecie zgniły w ziemi i nic z nich nie wyrosło. Dyrektor Wykonawczy sprawdził to namacalnie. Trudno. W ich miejsce zasadzimy pelargonie - o ile uda się nam jeszcze kupić sadzonki.

Tak więc zadbaliśmy dzisiaj o wszystkie nasze rośliny. 

W przeciwieństwie do kwiatów Pepe umie zadbać sam o siebie. Wystarczy tylko na chwilę zostawić na stole talerz z czymś, co lubi - jak choćby arbuz. A do tego jeszcze cwaniak chłodzi się przy wiatraku.