Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

środa, 8 stycznia 2020

2949. Urodzinowo

Wczoraj wieczorem Mąż w dość osobliwy sposób zamykał drzwi po przyjściu do domu z pracy. Od razu czułam, że coś ukrywa. Miałam rację. Wręczył mi torbę prezentową z tekturowym pudełkiem w środku. A w nim specjalnie dla mnie zaprojektowana koszulka - Królewna Perfumka Jaśnie Nam Pachnąca - bo tak nazywa mnie Dyrektor Wykonawczy z  powodu mojego zamiłowania do perfum.



Dzisiaj rano, we dwoje, pojechaliśmy na onkologię. Ja poszłam się rehabilitować, a Głos Rozsądku zajął mi miejsce w kolejce do ginekologa. W międzyczasie odwiedził mnie podczas indywidualnych zajęć z panią rehabilitantką, żeby wiedzieć co i jak mam robić, bo to naprawdę trudne.

Po zakończeniu rehabilitacji dołączyłam do Męża pod gabinetem specjalisty. W środku byłam niecałe pięć minut. Wyszłam z plikiem skierowań (badania krwi, RTG klatki piersiowej, EKG, konsultacja internistyczna, konsultacja anestezjologiczna, wizyta u ginekologa) oraz wyznaczonym terminem operacji usunięcia jajników na 7. maja.

Zaplanowane na popołudnie spotkanie z okulistką przełożyłam na przyszły tydzień, gdyż priorytetem był oczywiście ginekolog. Oczy jak były czerwone, tak są; gradówka mnie nie opuściła, a powieki nadal swędzą, więc nic im się takiego strasznego nie stanie jak poczekają jeszcze kilka dni.

Potem wreszcie świętowaliśmy - Dyrektor Wykonawczy zamówił sushi, a później wybraliśmy się do cukierni na dużo słodkości i cappuccino.



Podobnie jak praktycznie prawie wszyscy, którzy składali mi dzisiaj życzenia, samej sobie życzę zdrowia, ale także miłości, radości oraz wdzięczności i umiejętności doceniania każdej chwili.