Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

sobota, 18 stycznia 2020

2959. Uśmiech

Dopiero dzisiaj zawieźliśmy z Dyrektorem Wykonawczym do Mamy naszą walizkę, w którą spakowaliśmy rzeczy na wyjazd do Wrocławia. Trochę nam zabierała miejsca w przedpokoju, ale jakoś nie było okazji do odwiedzin, bo głównie to Rodzicielka przyjeżdżała do nas.

Zjedliśmy najlepsze pod słońcem kotlety mielone z kurczaka, razem z ziemniakami i marchewką na ciepło. Na deser kupiliśmy ciasto rumowo-porzeczkowe. Gospodyni postawiła jeszcze na stole wiśniówkę - wypiliśmy tyle, ile kto mógł (ja zaledwie jedną trzecią kieliszka).

Największą niespodzianką był nieoczekiwany prezent od Mamy - niebieska kurtka, którą kupiła dla siebie, ale (chyba po głębszym przemyśleniu) jako że ma już dwie prawie identyczne (jasnoszarą i brudnoróżową) i na dodatek musiałaby skracać za długie rękawy, podarowała ją mnie. 

Już dawno żadna rzecz nie sprawiła mi tyle radości, z powodu której z twarzy nie schodził mi uśmiech.