Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

poniedziałek, 20 stycznia 2020

2961. Wnioski

Dzisiaj nie byłam w pracy - miałam jednodniowy urlop. Postanowiłam wykorzystać go na wspólne zakupy z Mężem oraz odwiedziny u Pani Profesor.

Wstaliśmy o siódmej - zgodnie z nastawionym wczoraj wieczorem budzikiem. W planie były dwa supermarkety. Do jednego (i z powrotem) trzeba było dojechać autobusem.

W międzyczasie odebrałam dwa internetowe zamówienia z apteki. Często tak robię, bo leki są o wiele tańsze niż kupione na miejscu. Czasem ta różnica jest naprawdę spora.

Wizyta u Pani Profesor - jak zawsze przebiegła w miłej atmosferze i przy pysznym cieście, które znowu dostałam na wynos - specjalnie dla Dyrektora Wykonawczego. Ostatnio był sernik, dziś szarlotka.

W drodze powrotnej do domu wstąpiłam jeszcze do dwóch drogerii. Zmarzłam jak nie wiem co, ale ten fakt akurat mnie ucieszył, bo przynajmniej ominęły mnie fale.

A wczoraj wieczorem doszliśmy z Mężem do wniosku, że siedzenie w czterech ścianach źle wpływa na moją głowę, która zaczyna produkować czarne myśli, dlatego wyciągnęłam konstruktywne wnioski i mało co byłam dzisiaj w domu.