Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

środa, 24 czerwca 2020

3093. Czasem słońce, czasem deszcz

Poniedziałek - pada deszcz. Wtorek - świeci słońce. Środa - pada deszcz. I tak to się przeplata...

Rehabilitacja do przyjemnych nie należy. Boli, szczypie, kłuje... Ale jak ma pomóc, niech i tak będzie.

Wczoraj widziałam się z jedną rakową znajomą. Dzisiaj z drugą. Oczywiście na onkologii, a nie prywatnie.

Jutro mam Hivamat i kinesiotaping, bo fizjoterapeutki w piątek nie będzie. Zostało mi jeszcze trochę turkusowej taśmy z przedkoronawirusowego oklejania. Tym razem zaszalałam i dokupiłam różową.

Na klatce schodowej wisiało ogłoszenie, że będą sprawdzać instalację gazową i wentylację. Jeden pracownik, w rękawiczkach, maseczce, z antybakteryjnym żelem miał zachować bezpieczną odległość. 

Tymczasem zgodził się tylko punkt pierwszy. Na pytanie o maseczkę facet strzelił focha i obrażony wyszedł z mieszkania. No to zadzwonię do administracji i opowiem jak było. W końcu Mama i ja jesteśmy w grupie największego ryzyka, a pan chodzi od domu do domu zupełnie niezabezpieczony.