Od samego rana świętujemy imieniny Męża. Z przerwami na zakupy, kąpiel, spacer z Psiakiem oraz obowiązkowy odpoczynek po pysznym jedzeniu i piciu.
W prezencie zamówiłam Dyrektorowi Wykonawczemu ulubione sushi oraz zakupiłam butelkę Martini Asti - schłodzone smakowało wybornie po obiedzie.
Teraz zmykam na ciąg dalszy, czyli lody, sernik na zimno i kawę.

