Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

czwartek, 26 listopada 2020

3156. Bardzo

Dziś mija równo rok od operacji usunięcia raka... W tym tygodniu minęłam się w szatni z chirurgiem, który przeprowadzał zabieg. Był zdziwiony widząc mnie w roli pracownika, a nie pacjenta. Rano wysłałam mu SMS z przypomnieniem i podziękowaniem.

Swoją drogą to dość osobliwe uczucie kiedy ci, do których gabinetów chodziłam i od których byłam uzależniona, są teraz moimi współpracownikami - lekarze, pielęgniarki, technicy, sekretarki, rejestratorki.

Kilka dni temu pisałam wizytę doktorka od portu. Potem przyszedł do nas po swoją kartę i mnie poznał po tych kilkunastu miesiącach. Też nie ukrywał swojego zdziwienia, że pracuję na onkologii.

Wczoraj, po raz pierwszy w życiu, miałam badanie endoskopowe nosa i gardła - niezbyt przyjemne, ale pobieranie wymazu na COVID jest gorsze. Zresztą warto było je znieść, żeby dowiedzieć się, iż wszystko w porządku. Z uszami i węzłami chłonnymi na szyi i pod obojczykami również.

Dzisiaj miałam zleconą przez endokrynologa densytometrię odcinka lędźwiowego kręgosłupa oraz kości biodrowej. W stosunku do badania z marca niewiele się zmieniło, ale decyzja o ewentualnym włączeniu leków przeciwko osteoporozie będzie należała do specjalisty.

W pracy mnóstwo kart do napisania, więc we dwie uwijamy się jak w ukropie, żeby zwolnić dyktafony dla lekarzy na następny dzień. Na szczęście w poniedziałek pojawi się nasza koleżanka, dzięki której przybędzie jedna para rąk do stukania w klawiaturę.

W piątek przed południem Psiak ma trzeci zastrzyk ze sterydem. W ubiegłym tygodniu wysłałam mail do weterynarza, który go operował. Wraca do pracy dopiero po niedzieli - najpierw miał silną anemię i był hospitalizowany, a w szpitalu zarazili go koronawirusem. Rudzielec jest już mówiony na pooperacyjną konsultację na 11. grudnia.

A ja, jutro po trzynastej, wreszcie odwiedzę ulubioną fryzjerkę, która doprowadzi moje włosy do porządku.

Tak wygląda moje miejsce i stanowisko pracy. Bardzo mi tam dobrze. Bardzo.