Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

środa, 9 grudnia 2020

3159. Choinka

Odkąd pamiętam choinkę ubieraliśmy prawie tuż przed świętami - jak dla mnie o wiele za późno. Nie jestem zwolenniczką klimatu Bożego Narodzenia w listopadzie, ale w okolicach Mikołaja - moim zdaniem - na choinkę jest idealny czas.

Tak więc w sobotę wieczorem Mąż poszedł do piwnicy i przyniósł sztuczne drzewko, które w niedzielę przystroiliśmy bombkami. Światełkami zajął się Dyrektor Wykonawczy, gdyż jest w tym mistrzem.

Idąc za ciosem, w poniedziałek rano, po przyjściu do pracy spytałam koleżanki czy mają coś przeciwko wyjęciu schowanej w szafce małej choineczki. Chętnie się zgodziły, więc i tam cieszę oczy symbolem świąt.

Co prawda drzewko przedwczoraj wyglądało tak, jak na pierwszym zdjęciu, by dzisiaj zmienić się w to na drugiej fotce.