Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

sobota, 31 sierpnia 2019

2825. Sobota

W ubiegłym tygodniu kurier przywiózł zamówioną suszarkę na bieliznę. Dzisiaj zakupiliśmy cieplejszą kołdrę, żeby każde z nas miało swoją własną na zimę. Do tej pory to ja spałam pod grubszą kołdrą, a Mąż pod cieńszą i kocem. Teraz wreszcie będzie po sprawiedliwości i równości.

Rano, po przyjściu Dyrektora Wykonawczego z zakupami, dostałam bukiecik kwiatów. "Na miły dzień" - jak to ujął Głos Rozsądku.


Potem pojechaliśmy do mamy na leczo. Nawet nie zdawałam sobie sprawy ile warzyw w ubiegły czwartek przyniósł Mąż - zawartość dużej miski stanowiły pomidory, a w ogromnej plastikowej miednicy były papryki oraz cukinie. A w garnku wszystko się skurczyło.

Mamusia bardzo się ucieszyła, że ją odwiedziliśmy. Poza leczo (które dostaliśmy również na wynos), zostaliśmy jeszcze poczęstowani lodami śmietankowymi i kawą.