Od Autorki

Teksty oraz zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, podaję źródło), stanowią więc moją własność.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, cytowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez mojej wiedzy oraz bez podania adresu tego blogu.
(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

środa, 11 września 2019

2835. Orzeczenie

Normalnie nie mam jak i kiedy chorować. Raz, że nie jestem z gatunku tych, co będą leżeć i narzekać. Dwa, że mam sporo innych zajęć, które pochłaniają moją energię, myśli i czas. Trzy, że - jak Dyrektor Wykonawczy twierdzi - mam ADHD i padam dopiero jak mi się wyczerpują baterie.

Mąż przed południem pojechał zawieźć komplet wypełnionych wniosków wraz z kilkudziesięcioma stronami uzbieranej do tej pory rakowej dokumentacji medycznej do ZUS. Czyli sprawa nabierać będzie mocy prawnej odnośnie świadczenia rehabilitacyjnego.

Ja w tym samym czasie udałam się do MOPR, żeby dowiedzieć się o decyzję w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności. Komisja przyznała mi stopień znaczny do końca września przyszłego roku.

Co prawda nie mam bladego pojęcia czemu symbol przyczyny niepełnosprawności to 09-M, czyli "choroby układu moczowo-płciowego" (źródło - klik), ale w sumie żaden symbol nie jest adekwatny i nie odpowiada rakowi piersi.


Dziwnie mi się czyta o sobie jako o kimś, kto jest niezdolny do pracy i wymaga stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji...